poniedziałek, 17 listopada 2014

Listopadowy Projekt Paznokciowy - Tydzień 1 Nude, pudrowy róż

Witam nocną porą :)
Moje dzisiejsze zdobienie (a właściwie piątkowo-sobotnie;) przyszykowałam na projekt zorganizowany przez Kingę z bloga Testuję, Recenzuję, Polecam - gdybyście miały ochotę dołączyć, zapraszam w imieniu organizatorki:) Banerek z boku mojego bloga przeniesie Was do właściwego postu.
Projekt jest utrzymany w jesiennej tematyce, a każdy tydzień ma przypisany swój kolor. Na pierwszy tydzień mamy zdobienia w odcieniach nude i pudrowego różu. U mnie wkradł się jeszcze taki złoto-brązowawy akcent:
 





I moi pomocnicy:

 
Na powyższej fotce zapomniałam o białym lakierze, bo tuż przed pstryknięciem tego zdjęcia wypożyczyła go moja córcia...
Co do powyższego zdobienia to wyszło dość spontanicznie, bo miały być stemple, których ostatnio nadużywam... Niestety mój złoty Inglocik odmówił współpracy z wybranym przeze mnie wzorem i po 2 nieudanych próbach stemplowania zmieniłam nieco koncepcję. Stanęło na ręcznej zabawie z pędzelkami, która wbrew pozorom nie zajęła mi wiele czasu (z pewnością mniej niż te 2 nieudane próby stemplowania i każdorazowego zmywania, ehh).
Na początek pomalowałam paznokcie moim nowym białym ulubieńcem tzn. Sally Hansen X-treme Wear nr 300 White On. Następnie kciuka i serdeczny palec w całości wykratkowałam (?) pędzelkiem, a pozostałe paznokcie tylko o góry - ich dół zamalowałam lakierem Sephora by OPI I Gotta Blush On You. Wbrew temu, co widać na zdjęciach, nie jest to nudziak tylko delikatny pudrowy róż (niestety fotki pstrykałam w piątek dość późnym wieczorem i wkradał się w nie złośliwie żółtawy odcień, więc kolorek wygląda bardziej na beż. W realu kolorek jest bardziej ciepły, lekko zaróżowiony). Do zrobienia kratek użyłam złotego lakieru Inglot nr 224, gdzieniegdzie dodałam też brązowego Wibo Extreme Nails nr 541. Całość oczywiście przykryłam topem i wytrzymała u mnie na paznokciach 2 dni - pewnie byłoby i dłużej, ale chyba już mnie znacie - NIE WYTRZYMAŁAM ;) stemple kusiły...
 
Robię teraz małą przerwę na herbatkę z cytrynką i mam nadzieję, że sił mi starczy, to pokażę jeszcze moje mani niedzielno-poniedziałkowe :)
Kasia