czwartek, 8 stycznia 2015

Zimowy Flower Power czyli róże na gradiencie

Hej dziewczyny!

Witajcie po przerwie :) Nic nie pisałam, bo męczę się nad większym postem i mam z nim trochę zabawy... Mam nadzieję, że uda mi się go niebawem skończyć, bo będę miała dla Was małą niespodziankę :D
A w międzyczasie chciałam Wam zająć czas moim ostatnim mani, które noszę od dwóch dni. Na żywo mega mi się podoba, a zdjęcia... no właśnie tu jakaś masakra - wychodzą mi blade i trochę nijakie. Lepszych już raczej nie zrobię, więc pokazuję, co mam:
 





Jeśli chodzi o bazę to zrobiłam gradient lakierami: liliowym Sally Hansen CSM nr 409 Good to Grape, różowym Rimmel Salon Pro 247 Isn't She Precious? i niebieskim Zoya Yummy. Następnie ostemplowałam wszystko różyczkami z płytki B.02 flower power od B. loves plates - tu użyłam białego lakieru Sally Hansen CSM Bleach Babe. Na całość zamiast zwykłego topu użyłam cudnego topperka OPI Last Friday Night i dołożyłam po niebieskiej mini półperełce, pochodzącej z karulezki zakupionej w sklepie Born Pretty Store. Gdybyście chciały się skusić na karuzelkę, to możecie ją kupić tu: KLIK, a korzystając z kodu XGL91 dostaniecie 10% rabatu :)
Na dziś tyle, wrócę jak się uporam z kolejnym postem
Buziaki,
Kasia