wtorek, 24 lutego 2015

Lakierowa kolekcja - Sally Hansen

Hej dziewczyny!

Dziś post "porządkowy", bo korzystając z kilku dni wolnego robię porządki... takie spóźnione noworoczne ;) Przy okazji zapraszam na przegląd mojej lakierowej kolekcji - zrobi się z tego kilka postów, bo ogarnięcie i pokazanie wszystkiego na raz graniczy z cudem. 
Zatem zaczynamy! Na pierwszy ogień Sally Hansen - lakiery tej firmy dominują w mojej kolekcji, niemal dobiłam do 100 sztuk ;) Pewnie już zauważyłyście, że bardzo często się u mnie pojawiają - czy to jako baza, czy też jako dodatki. Nie ukrywam, że bardzo je lubię, zwłaszcza serię Complete Salon Manicure - świetne jakościowo, dobrze napigmentowane, po prostu dobre lakiery. Jak dodać do tego ogromny wybór kolorów, to same rozumiecie - ciężko się im oprzeć. W Rossmanie ich cena zwala z nóg, na szczęście istnieją świetne hurtownie internetowe, gdzie można je kupić w cenie poniżej 10 zł. Dużą część kolekcji udało mi się też wygrać w różnego rodzaju konkursach (to tak na usprawiedliwienie ;))



Complete Salon Manicure

Pierwsza seria, jak powiedziałam na wstępie - mój zdecydowany faworyt wśród lakierów SH. Nie ma tu ani jednego lakieru, na którym bym się zawiodła! Fajne, duże buteleczki o pojemności prawie 15 ml :) Większość lakierów z tej serii doskonale nadaje się do stemplowania, co dla mnie jest olbrzymim plusem. Przedstawiam Wam je pogrupowane na kolorki:

fiolety, róże, czerwienie:
1. Trouble Maker
2. Good to Grape nr 409
3. Cherry, Cherry Bang, Bang! nr 414
4. I Pink I Can nr 510
5. Tahitian Sunset
6. Right Said Red nr 570
7. Wine Not nr 620
8. Angel Bite nr 810

srebro, złoto, ecru i biel:
 9. Pedal to the metal nr 330
10. Gilty Pleasure nr 310
11. Angel Wings nr 150
12. Sheer Me Now nr 130
13 Bleach Babe nr 841

brązy, żółcie, zielenie:
14. Haute Chocolate nr 380
15. Commander in Chic nr 370
16. Terracotta
17. Butterscotch nr 809
18. Yellow Kitty nr 420
19. Green Tea nr 804
20. Grass Slipper nr 430

czerń, popiel, niebieskości:
21. Onyx
22. Black Platinum nr 340
23. Nightwatch nr 812
24. Calypso Blue nr 440
25. New Wave Blue nr 836

glitterki:
26. Midnight Glitz nr 40
27. Glare Necessities nr 620
28. Mermaid's Tale nr 560
29. Copper Penny nr 100
30. Golden Ticket
31. Gilded Liy
32. Starcrossed nr 854
33. Twinkle Toes-ty nr 10

X-treme Wear

Kolejna seria, tańsza i chyba bardziej popularna niż CSM (głównie przez cenę;) Osobiście większość lakierów z tej serii dostałam lub kupiłam w Rossmanie w czasie przecen - gdy ich cena wynosiła ok 7 zł. Zdecydowanym faworytem tej serii jest biały White On - genialnie kryjący, póki co najlepszy biały lakier, jaki udało mi się kiedykolwiek kupić. Poza tym wiele świetnych kolorów i kilka mniej udanych, choć nie żałuję ich zakupu. Buteleczki mają prawie 12 ml i przedstawiam Wam je podobnie jak poprzednią serię w grupach:

czarny, popiele, srebra, złoto, biel:
34. Black Out nr 370
35. Midnight Sky
36. Gunmetal nr 310
37. Celeb City nr 220
38. Disco Ball
39. Coin Flip nr 465
40. White On nr 300

żólto-zielony, niebieskości:
41. Hot Yellow
42. Jazzy Jade nr 280
43. Marine Scene
44. Pacific Blue nr 420
45. Blue It nr 250

pomarańcze, czerwień, róże, fiolety:
46. Sun Kissed nr 150
47. Hot Tamale nr 170
48. Brick Wall nr 510
49. Pep-Plm nr 230
50. Platinum Ruby
51. Mauve Nickel
52. Deep Purple
53. Purple Pizzazz nr 490

glitterki:
54. Tealy Cool
55. Pixe Perfect nr 295
56. Glam Fest nr 620
57. Pink Grape Fruit nr 430
58. Rockstar Pink nr 140
59. Confetti Punch nr 560
60. Rosey Shooter nr 520
61. Pumpkin Spice

62-66 komplet mini lakierków bez numerów, zakupiony przez mojego lubego w bezcłówce :) O dziwo, żaden z nich nie powtórzył mi się w wersji pełnowymiarowej :D

Fuzzy Coat
Zabawna seria z nitkami - piórkami czy też jak tam je zwać? Kiedyś ją uwielbiałam, teraz mi się przejadła. Są to topperki - kolorowe ozdoby zatopione w bezbarwnej bazie:

67. Fuzz-Sea nr 500
68. Tight Knit nr 400
69. Tweedy nr 800

GEM Crush
Ciekawe lakiery - łączące strukturę delikatnych piasków i brokatu. Dobrze kryją, zmywają się masakralnie ;)

70. Glitz Gal nr 08
71. Be-Jeweled nr 05
72. Razzle Dazzler nr 06
73. Cha-Ching! nr 02

HD
Całą serię udało mi się kupić na aukcji Allegro za kilkanaście złotych :) Generalnie z założenia lakiery reklamowane jako wielowymiarowe... W realu - kiepsko kryjące, potrzeba chyba 5 warstw, ALE pomalowane na zwykły lakier zamieniają go nie do poznania :)) Mówię Wam - jedna warstwa na byle jaki lakier i mamy efekt WOW!
Przez słabe krycie lakiery mogą zastąpić tinty, całkiem nieźle koloruje się nimi stemple. Ogólnie (zważywszy też na cenę) - seria warta polecenia!

74. Laser nr 16
75. Spectrum nr 14
76. Resolution nr 13
77. Hue nr 12
78. Wavelenght nr 11
79. LCD nr 10
80. Byte nr 09
81. DVD nr 15

Sugar Coat
Typowe piaseczki - chyba jedne z pierwszych, jakie miałam

82. Laughie Taffy nr 270
83. Razzleberry nr 500
84. Pink Sprinkle nr 230
85. Cotton Candies nr 700
86. Treat Heart nr 220

Crackle
Pękacze - popularne 2-3 lata temu. O dziwo pomimo upływu czasu trzymają się doskonale :) Może kiedyś najdzie mnie na nie jeszcze ochota, kto wie? ;)

87. Fractured Foil nr 03
88. Fuchsia Shock nr 04
89. Snow Blast nr 01

No i cała reszta :)
Mam tu:
90, 91, 92 zestaw do frencha - mający z tysiąc lat, ale nadal w formie ;)
93. soczystą zieleń z kolekcji HaN nr 62 Limestone
94. nowiutkiego Satin Glam nr 60 Teal Tulle, którego dostałam w ubiegłym tygodniu od Klubu Miłośniczek Pięknych Paznokci <3 
95. złoty lakier z serii Diamond nr 504 Infinity Band (świetny:)
96. jego miedzianego przyjaciela Antique Bronze
97. pięknego srebrnego staruszka kompletnie nie zdradzającego upływu czasu Pure Metal
98. obłędną srebrną mgiełkę Silver Slingblade - niemal identyczną jak osławiony Orly Prisma


No i dobiłyśmy do końca :)
Ciekawa jestem - czy jest jakiś lakier, który chciałybyście szczególnie zobaczyć na paznokciach? I co sądzicie o SH - lubicie czy nie? Dlaczego? Czekam na Wasze komentarze i uwagi!

PS: Jeśli uważacie, że powinnam się iść leczyć z uzależnienia lakierowego - pozostawcie to bez komentarza ;)) 

Buziaki,
Kasia