wtorek, 10 lutego 2015

Walentynkowe water marble :) i sposób jak zrobić WM bez bałaganu

Hej dziewczyny!

Ogłaszam dziś rozpoczęcie kilkudniowego maratonu z walentynkowymi zdobieniami! Nazbierało mi się ich kilka na różne konkursy i najwyższa pora je Wam pokazać :)
Na dobry początek mani, które zrobiłam na konkurs Bundle Monster - gdybyście miały ochotę dołączyć do zabawy - tu macie link: KLIK. Zachęcam, bo do wygrania są 2 zestawy najnowszej kolekcji płytek (ślicznej nawiasem mówiąc:) - dla siebie i przyjaciółki! Liczy się udział, wygrane będą przyznane w drodze losowania - tu akurat trochę szkoda, ale do rozdania mają 10 zestawów, więc spróbować nie zaszkodzi.
Na konkurs BM naszykowałam coś, na myśl czego do niedawna ciarki przechodziły mi po plecach - water marble... Nie ukrywam, że ta technika choć piękna była chyba moim największym koszmarem. No właśnie była, bo niedawno odkryłam sposób na "czyste" WM :) Zamiast maczać każdy palec w lakierach rozpuszczonych w wodzie, robię wielobarwną wielką naklejkę. Jeśli nie wiecie o co chodzi, to już wyjaśniam:
1. Do miseczki z letnią wodą wlewam krople lakierów, jak przy tradycyjnym WM
2. Tworzę wzorki - posługuję się wykałaczką, bo według mnie tak najlepiej wychodzą
i tu kończy się tradycyjne WM :) bo:
3. Zostawiam utworzoną wielobarwną plamę na wodzie aż porządnie wyschnie - tj. ok godzinki
4. Następnie ściągam pęsetą powstałą wielką naklejkę i przenoszę ją na folię - posłużyłam się koszulką do segregatora
5. Zostawiam na chwilkę, aby naklejka podeschła (ok 15 minutek)
6. Wycinam wzorki - i tu najlepsze!!! starcza mi na wszystkie paznokcie :)) i jeszcze wybieram dokładnie taki układ, na jaki mam ochotę :) Teraz wystarczy tylko utrwalić mani topem i gotowe
7. Dziękuję w duchu osobie, która to wymyśliła :D ZERO zmywania i jaka oszczędność lakierów. Dla mnie bomba! Polecam szczerze:))
 
A teraz moje mani, wykonane tą techniką - dodam tylko, że robiłam takie zdobienie po raz pierwszy i wyszło od razu (w przeciwieństwie do moich niezliczonych prób z tradycyjnym WM):
  
 
 
 
 
 
Ponieważ z założenia miałam zrobić walentynkowe mani, postawiłam na róż w kilku odcieniach - do water marble wykorzystałam lakiery - od lewej: Sally Hansen CSM 414 Cherry, Cherry Bang, Bang!, Sally Hansen CSM nr 510 I Pink I Can,China Glaze 179 Limbo Bimbo, Sephora by OPI I Gotta Blush On You. Całość utrwaliłam żelowym topem od Wibo i dodałam kilka stempelkowych serduszek z płytki Bundle Monster BM-601. I mani gotowe
Nie wiem, jak się Wam spodoba, ale ja byłam z niego wyjątkowo zadowolona:)) No i całość zajęła mi w sumie może pół godzinki roboty (plus czekanie na naklejkę, ale w tym czasie zajęłam się czymś innym, więc tego czasu nie liczę;).
 
Dajcie znać, czy znałyście już ten sposób na WM czy wolicie jednak tradycyjną brudną robotę!
Pozdrawiam Was cieplutko
Kasia